![]() |
||
|
|
||
|
Paul
Avrich
Nota
redakcyjna
"Michaił Aleksandrowicz Bakunin jest w San Francisco" - informowała pierwsza strona Kołokoła Hercena w listopadzie 1861 r. "Jest wolny! Bakunin opuścił Syberię via Japonia i udaje się do Anglii. Z prawdziwą przyjemnością możemy oznajmić tę nowinę wszystkim przyjaciołom Bakunina." (1) Aresztowany w Chemnitz w maju 1849 r., Bakunin został wydany Rosji w 1851 r. i, po sześciu latach spędzonych w twierdzach Pietropawłowskiej i Szlisselburgskiej, został skazany na dożywotnie zesłanie na Syberię. Jednakże 17 czerwca 1861 r. udało mu się zbiec. Wyruszył z Irkucka i płynąc w dół Amuru dostał się do Nikołajewska, gdzie wsiadł na pokład statku. Na morzu przesiadł się na amerykański statek "Vickery" płynący do Japonii, gdzie wylądował 16 sierpnia. Miesiąc później, 17 września, Bakunin wyruszył z Jokohamy na pokładzie innego amerykańskiego statku, "Carrington", płynącego do San Francisco (2) Przybył tam 4 tygodnie później kończąc, mówiąc słowami Hercena, "najdłuższą w sensie geograficznym ucieczkę." Bakunin miał wtedy 47 lat. Ostatnie 12 lat spędził w więzieniu i na zesłaniu i pozostało mu jeszcze zaledwie 14 lat życia - niezwykle aktywnego życia. Powrócił z przeszłości jak duch, "odrodzony" jak pisał do Hercena i Ogariowa z San Francisco. (4) Jego pobyt w Ameryce, jeden z mniej znanych epizodów jego życia, trwał dwa miesiące, od 15 października, kiedy wylądował w San Francisco, do 14 grudnia, kiedy opuścił Nowy Jork w drodze do Londynu. Ten rozdział jest próbą opisu tego okresu - miejsc, które odwiedził, ludzi których spotkał, wrażenia jakie na nich wywarł. Jest też próbą opisu jego stosunku do Stanów Zjednoczonych, zarówno podczas jego wizyty jak i później, oraz próbą prześledzenia jego wpływu na ruch anarchistyczny w Ameryce w ciągu ostatnich stu lat. Natychmiast
po wylądowaniu w San Francisco Bakunin napisał do Hercena i Ogariowa
w Londynie. Po pierwsze, prosił o przesłanie 500$ na adres w Nowym
Jorku, potrzebnych mu na powrót do Anglii. Pieniądze na podróż do
Nowego Jorku - 250$ pożyczył już wcześniej od F.P. Koe'a, młodego
angielskiego duchownego, którego poznał na "Carringtonie".
Jego własne fundusze, jak pisał, zupełnie się wyczerpały, i nie
mając w San Francisco "żadnych znajomości, nie wspominając
o przyjaciołach", "byłbym w wielkim kłopocie, gdyby nie
pewien dobry człowiek, który pożyczył mi 250$ na podróż do Nowego
Jorku." (5)
Bakunin prosił Hercena i Ogariewa, by dali znać jego rodzinie w
rejonie Tweru, że udało mu się uciec. Mając nadzieję, że jego żona
dołączy do niego w Anglii, kiedy usłyszy nowiny, prosił przyjaciół
również, by znaleźli im "kącik" w swoim sąsiedztwie.(6) Zamiarem Bakunina
było, po dotarciu do Londynu, wznowić rewolucyjną działalność. Jak
pisze E.H. Carr, Bakunin niczym człowiek obudzony z transu, był
zdecydowany podjąć działalność w punkcie, w którym ją przerwał dwanaście
lat wcześniej. Hercen pisze: "Marzenia i idee, z którymi uwięziono
go w Konigstein w 1849 r. zachował nietknięte i przeniósł przez
Japonię do Kalifornii."(7)
Przede wszystkim chciał poświęcić się sprawie wyzwolenia Słowian.
"Przyjaciele" pisał do Hercena i Ogariewa, "Przyjaciele,
całą swoją istotą garnę się do was i gdy tylko przyjadę wezmę się
do roboty; będę wam służył pomocą w sprawie polsko - słowiańskiej,
która była moją idee fixe od roku 1846 i moją specjalnością praktyczną
w latach 1848 i 1849. Zniszczenie, zupełne zniszczenie Cesarstwa
Austriackiego będzie ostatnim moim słowem, nie mówię dziełem, to
byłoby zbyt ambitne. Aby służyć tej wielkiej sprawie, gotów jestem
zostać doboszem, a nawet profosem i jeżeli uda mi się ją posunąć
choćby o włos naprzód, będę zadowolony. A w ślad za tym zarysowuje
się sprawa wolności federacji słowiańskiej - jedyne wyjście dla
Rosji, Ukrainy, Polski i wszystkich w ogóle narodów słowiańskich"
(8) 21 października,
po sześciu dniach pobytu w San Francisco, Bakunin wyruszył do Nowego
Jorku przez Panamę na statku "Orizaba". Następnego dnia,
około 400 mil od Panamy, ponownie pisał do Hercena i Ogariewa powtarzając
prośbę o pieniądze (o wysłanie ich do banku Ballina i Sandersa w
Nowym Jorku) i zawiadomienie rodziny w Rosji. "Orizaba"
dotarł do Panamy 24 października. 6 listopada, z dwutygodniowym
opóźnieniem, Bakunin wsiadł na statek "Champion" płynący
do Nowego Jorku. (9)
Wśród pasażerów "Championa" byli m.in. głównodowodzący
wojsk Unii w Kalifornii - gen. Sumner i 430 żołnierzy pułkownika
C.S Merchanta. Na pokładzie byli również trzej zwolennicy Konfederatów
- były senator William M. Gwin z Kalifornii, Calhoun Benham - były
prokurator stanowy z San Francisco oraz kapitan J. Brant. Dzień
po wypłynięciu z Panamy gen. Sumner rozkazał aresztować wszystkich
trzech jako secesjonistów prowadzących interesy z Południem. (10) Bakunin dotarł
do Nowego Jorku rankiem 15 listopada (11)
i zameldował się w Howard House na dolnym Broadwayu, na Cortland
Street. Wśród ludzi, których odwiedził było również dwóch znanych
powstańców z 1848 r. i jednocześnie jego towarzyszy - Reinhold Solger
i Friedrich Kapp. Solger uczył się w Halle i w Greiswaldzie, gdzie
uzyskał stopień doktora filozofii, zamierzając prowadzić karierę
akademicką w dziedzinie historii i filozofii. Należący do tzw. lewicy
heglowskiej, był przyjacielem Arnolda Rugego, Ludwika Fauerbacha
i Georga Herwegha. Solger i Bakunin poznali się w Zurychu w 1843
r., po kilkuletniej korespondencji, i spotkali ponownie w Paryżu
w 1847 r., z Hercenem i Herweghiem.(12)
W 1848 r. Solger przyłączył się do armii rewolucyjnej w Baden, służąc
jako adiutant u gen. Mierosławskiego, dowódcy sił powstańczych.
Kiedy powstanie zostało stłumione, uciekł do Szwajcarii z wyznaczoną
"nagrodą za jego głowę" i wyemigrował do Ameryki w 1853
r., gdzie dostał obywatelstwo sześć lat później. Jako utalentowany
mówca i pisarz Solger był dwukrotnie zapraszany do Lowell Institute
(w 1857 i w 1859 r.) oraz zdobył dwie nagrody literackie: w 1859
r. za wiersz napisany z okazji setnej rocznicy urodzin Schillera,
oraz w 1862 r. za powieść o życiu niemieckich imigrantów w Ameryce.
Jako abolicjonista i radykalny republikanin, oddał swój krasomówczy
talent na potrzeby kampanii Abrahama Lincolna, który zrewanżował
mu się posadą w Ministerstwie Skarbu. Zmarł w styczniu 1866 r.,
w wieku 46 lat. (13) Friedrich Kapp,
tak jak Solger, poznał Bakunina i Hercena w Europie w latach czterdziestych
XIX w. (przez jakiś czas był nauczycielem syna Hercena) (14)
i brał udział w rewolucji 1848 r. Zmuszony do ucieczki do Genewy,
wyemigrował do Ameryki w 1850 r., odnosząc sukces w Nowym Jorku
jako prawnik, jak również jako historyk i dziennikarz, poruszający
opinię publiczną artykułami na temat złego traktowania i wyzysku
emigrantów. Również jak Solger, Kapp był aktywny na radykalnym skrzydle
partii Republikańskiej, zdobywając poparcie imigrantów z Niemiec
dla sprawy Unii. (15) 21 lub 22 listopada
Bakunin odwiedził Boston, gdzie przebywał trochę ponad tydzień.
Był to szczytowy moment jego pobytu w Stanach Zjednoczonych. Uzbrojony
w listy polecające od Solgera i Kappa, odwiedził wiele wpływowych
osób, m.in. gubernatora stanu Massachusetts - Johna Andrewa, przyjaciela
Solgera i radykalnego republikanina, który występował przeciwko
niewolnictwu i zbierał fundusze na obronę Johna Browna. Bakunin
miał także listy do gen. Georga McClellana, głównodowodzącego armii
Unii, który odwiedził Rosję w latach 1855 - 1856 jako obserwator
w wojnie krymskiej, oraz dwóch senatorów z Massachusetts - Charlesa
Sumnera i Henry'ego Wilsona, radykalnych republikanów i abolicjonistów
jak Andrew. Kilka lat później Bakunin chwalił Sumnera, "ważnego
bostońskiego senatora" za opowiadanie się za pewną forma "socjalizmu",
która przejawiała się w jego idei rozdziału ziemi między wyzwolonych
niewolników z Południa. (16) Znajomy Sumnera,
Henry Wilson, był niegdyś szewcem, następnie senatorem, a dziesięć
lat później wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych za prezydentury
Ulyssesa S. Granta. Był robotniczym reformatorem, tak samo jak abolicjonistą,
a jego sympatie były zawsze po stronie ludzi pracy, z których się
wywodził (w 1858 r. przemawiał w Senacie nt. "Czy robotnicy
są niewolnikami?"). Był jednak bardziej znany z zaangażowania
w sprawę zniesienia niewolnictwa, przemówień w Senacie nt. "Agresja
sił niewolnictwa" oraz "Śmierć niewolnictwa jest życiem
narodu", a także publikacji kilka lat później trzytomowego
dzieła pt. History of the Rise nad Fall of the Slave Power in America
[Historia powstania i upadku siły niewolniczej w Ameryce]. (17)
Bakunin odwiedził również Georga F. Snellinga, bostońskiego reformatora,
który podobnie jak Bakunin był zwolennikiem wyzwolenia Polaków,
przetłumaczył również historię polskiego powstania z lat 1830 -
1831. Bakunin więc był szczególnie zadowolony z zawarcia tej znajomości
i "przy ich pierwszym spotkaniu mocno go uściskał", jak
wspomina współczesny autor. (18) Mówiąc krótko,
Bakunin spotkał się z czołowymi przedstawicielami postępowego bostońskiego
towarzystwa. Politycy i generałowie, przedsiębiorcy i pisarze, wszyscy
byli ludźmi o liberalnych charakterach i postępowych poglądach politycznych
i społecznych, którzy popierali rozwój demokracji i niepodległość
narodów Europy. Jako abolicjoniści i reformatorzy widzieli podobieństwo
między wyzwoleniem chłopów w Rosji i swoją własną walką z niewolnictwem,
Bakunin znalazł więc wśród nich wielką sympatię dla walki Rosjan
przeciwko autokracji. Jednym z takich
reformatorów był Martin P. Kennard, abolicjonista i współwłaściciel
firmy jubilerskiej w Bostonie, do którego Solger dał Bakuninowi
list polecający. (19)
Bakunin dwa razy był na obiedzie w domu Kennarda i odwiedził jego
biuro w Bostonie. Kennard opisuje swojego gościa jako "mocno,
ale proporcjonalnie zbudowanego mężczyznę,, o wzroście ponad sześć
stóp, nobliwej postawie; genialną i przyciągającą uwagę postać,
szczelnie owiniętego płaszczem." Bakunin, który sam nazywał
się "rosyjskim niedźwiedziem", znalazł w Kennardzie życzliwego
słuchacza. Jak pisze Oscar Handlin, postępowe przekonania Kennarda,
które spowodowały, że znalazł się wśród ludzi pomagających zbiegłym
niewolnikom, były wyrazem jego ogólnej troski o wolność, zarówno
w Europie, jak i w Ameryce. Podczas ich pierwszego spotkania Bakunin
opowiadał Kennardowi o "walce o niepodległość Polski, zjednoczenie
Niemiec, oraz o republikańskim ruchu w Europie i ich chwilowych
niepowodzeniach." Dla jego gospodarza było jasne, że "jego
odwaga była nadal niewzruszona, a zapał się nie zmniejszył."
(20) Tak jak Kennard
i inni u których gościł, Bakunin był przeciwny niewolnictwu Murzynów,
przeciwny niewolnictwu we wszystkich jego przejawach. Podczas podróży
po Ameryce poruszał się w abolicjonistycznych kręgach, bronił ruchu
żądającego zniesienia niewolnictwa i, w przeciwieństwie do francuskiego
anarchisty Proudhona, stał po stronie Unii w jej walce ze stanami
południowymi. Pisał do Hercena i Ogariowa z San Francisco: "interesuję
się też bardzo walką stanów północnych z Południem w Ameryce. Wszystkie
moje sympatie skłaniają się, rzecz jasna, na stronę Północy"
(21) Jego odczucia
wobec sprawy niewolnictwa były tak silne, że według Kennarda "chciał
związać swoje przyszłe losy z Amerykanami i włączyć się w wydarzenia
wojny", jeśli okoliczności na to pozwolą. (22)
W późniejszych latach potępiał apologetów niewolnictwa z Północy
na równi z "okrutna oligarchią plantatorów" z Południa,
jako że byli to dla niego "demagodzy bez czci i sumienia, zdolni
poświęcić wszystko, aby zaspokoić swoją chciwość i ambicję."
Tacy ludzie, mówił, mają wielki udział w rozkładzie politycznej
moralności w Północnej Ameryce. (23) Bakunin nie
twierdził jednakże, że Południe jest całkowicie pozbawione racji.
Podobnie jak Proudhon krytykował centralizację władzy w Unii i brak
rolniczych wartości Konfederatów, których polityczną strukturę uważał
za bardziej demokratyczną niż tę z Północy. Na tę opinię Bakunina,
jak twierdzi Kennard, wpłynął najprawdopodobniej senator Gwin, "którego
poznał podczas podróży z San Francisco, pojawiający się czasem w
gazetach jako Duke Gwin." (24)
Tym niemniej południowy federalizm, co Bakunin podkreślał, był splamiony
niewolnictwem, w rezultacie czego stany konfederackie osiągnęły
to, że potępiają je "wszyscy zwolennicy wolności i zasad humanitaryzmu.
Co więcej, prowadząc tę "niesprawiedliwą i świętokradczą wojnę"
niemalże "obaliły i unicestwiły najpiękniejszy ustrój polityczny,
jaki kiedykolwiek istniał w historii." (25) Niedługo po
przyjeździe do Bostonu Bakunin odwiedził w Cambridge swojego "starego
przyjaciela" Louisa Agassiza, (26)
znanego szwedzkiego przyrodnika, którego poznał w Neuchatel w 1843
r. Agassiz wyemigrował do Stanów Zjednoczonych w 1846 r. i był już
wtedy profesorem zoologii na Harvardzie, oraz przyjacielem Henry'ego
Wadswortha Longfellowa, do którego dał Bakuninowi list polecający.
Longfellow, człowiek o abolicjonistycznych sympatiach, był znany,
nie licząc jego innych dzieł, z Wierszy o niewolnictwie. Na obiedzie
w Craigie Hause, domu Longfellowa w Cambridge, był również obecny
George Sumner, brat senatora-abolicjonisty. Był 27 listopada, według
Van Wyck Brooks Bakunin przybył po południu i został niemal do północy.
(27) Longfellow
zanotował w dzienniku: "George Sumner i p.Bakunin na obiedzie.
Pan B. to rosyjski gentelman, wykształcony i zdolny - gigant kipiący
energią. Brał udział w Rewolucji 1848 r. i siedział w więzieniach,
w Olmutz nawet, gdzie miał celę Lafayette'a. Potem był przez cztery
lata na Syberii, uciekł w czerwcu tego roku płynąc w dół Amuru,
a później amerykańskim statkiem przez Japonię do Kalifornii, potem
przypłynął tutaj przez przesmyk. Interesujący człowiek." (28) Bakunin czytał
trochę amerykańskiej literatury - także Jamesa Fenimore Coopera
w niemieckim tłumaczeniu - i uczył się angielskiego w więzieniu,
mówił więc, jak pisze Kennard, "z prawdziwą łatwością."
(29) Pomimo lat
więzienia zachował wiele ze swojej dawnej witalności i energii.
To prawda, że posunął się w latach, stracił zęby w wyniku szkorbutu
i przytył. Nie stracił jednak swojego przenikliwego spojrzenia,
a jego głos, elokwencja i fizyczne rozmiary czyniły go wszędzie
centrum zainteresowania. Był tak samo arystokratą, jak był rewolucjonistą,
wyposażonym ponadto w taki rodzaj charakteru, który przełamywał
wszelkie bariery klasowe i pozwalał mu poruszać się swobodnie wśród
ludzi z różnych środowisk społecznych i różnych narodowości. "Bez
najmniejszej rezerwy - pisze w związku z tym Kennard - mój nowy
znajomy nawiązał przyjazne stosunki, oraz swobodnie i z łatwością
prezentował się jako sympatyczny człowiek, z kosmopolityczną uprzejmością
właściwą temu bezsprzecznie inteligentnemu gentelmanowi i energicznemu,
zaangażowanemu człowiekowi." (30) Gdziekolwiek
Bakunin się pojawił, fascynował wszystkich i wywierał niezatarte
wrażenie niemal na każdym, kogo spotkał. Jak pisze Kennard, w późniejszych
latach Longfellow "regularnie dowiadywał się o najświeższe
wiadomości o swoim radykalnym gościu i opowiadał mi o zabawnych
wydarzeniach z nim związanych. Wygląda na to, że jedynym głosem
odmiennym w tonie był głos najmłodszej córki Longfellowa, Annie,
"śmiejącej się Allegry" z The Children Hour, której pozostały
zabawne wspomnienia z wizyty Bakunina. Kiedy zeszła na obiad zobaczyła
"ogra" siedzącego przy jej ojcu, na jej miejscu przy stole,
"wielkiego stwora z wielką głową, wielką czupryną, wielkimi
oczami, wielkimi ustami, wielkim głosem i jeszcze większym śmiechem."
Wychowała się na bajkach braci Grimm i nie bez efektów. "Żadne
prośby ani argumenty nie mogły skłonić mnie do przejścia przez próg.
Stałam jak wrośnięta w ziemię, nie mogłam znieść, że zajął moje
miejsce przy stole, miałam zjeść obiad, ale uciekałam nie zjadłszy
go". (31) Na początku grudnia Bakunin wrócił do Nowego Jorku. Z listami polecającymi, które otrzymał, chciał udać się do Waszyngtonu i być może "czegoś się nauczyć" - jak powiedział Hercenowi i Ogariewowi. (32) Carr pisze, że nie wiadomo czy odbył tę podróż, ale od Kennarda dowiadujemy się że nie, z powodu "stałego niepokoju i checi wyruszenia do Londynu, gdzie miał spotkać się z żoną, o której mówił często i z największą czułością." (33) Tak więc, kiedy z Anglii nadeszły pieniądze, Bakunin zarezerwował miejsce na najbliższym statku, "City of Baltimore", który wypłynął do Liverpoolu 14 grudnia. Na miejsce dotarł 27 tego samego miesiąca i udał się do Londynu, gdzie witany przez Hercena i Ogariowa "jak brat", ponownie podjął rewolucyjną działalność. (34)
Przypisy 1)
Kołokoł, Londyn, 22 listopada 1861 |
||
|
| ||
|
[strona
główna]
[biografia] [pisma]
[opracowania] [ikonografia]
[bibliografia] [odnośniki]
[redakcja] |
||