Michał
Bakunin
List adresowany do Hercena i Ogariowa

Nota
redakcyjna
Tekst za Michał Bakunin "Pisma Wybrane" t. 2,
s. 416 - 418. Przełożył Bolesław Wścieklica. Publikacja w wersji elektronicznej:
Anarchistyczne Archiwa 2006.

23
marca r. 1866
Napoli 26, Vico San Guido, 3 piano
Drodzy
Przyjaciele!
Trzy dni temu otrzymałem list Ogariowa, który błądził Bóg wie po jakich
krajach i w końcu mimo wszystko dotarł do mnie. Spieszę odpowiedzieć
tym bardziej, że w całej rozciągłości jestem w stosunku do Was winien.
Wyjaśniać przyczyn mego milczenia nie będę, proszę Was tylko, Przyjaciele,
o jedno: nie myślcie, że odsunąłem się od Was albo że ochłodła moja
przyjaźń. Czemu więc nie pisałem? Zajęcia? Tak, właśnie zajęcia. Dopiero
wczoraj skończyłem ogromny list, który - chociaż drukuje się - nigdy
zapewne świata bożego nie ujrzy. Otóż i macie zagadkę, którą wraz z
wieloma innymi postaram się wytłumaczyć Wam osobiście w Genewie, dokąd
na pewno przyjadę w początkach albo w połowie czerwca. Mam nadzieję,
że wszystkich Was tam zastanę. Mamy zamiar spędzić w Szwajcarii całe
lato, tylko nie w samej Genewie, ale pod Genewą, gdzieś w tanim pensjonacie.
W Genewie, moim zdaniem, jest za drogo, a z powodu licznego rosyjskiego
emancypowanego, rozpróżniaczonego i plotkarskiego sąsiedztwa - też nie
do wytrzymania. Rosyjski narzucający się komunizm obrzydł mi, przywykłem
do zachodniej samodzielności. Tak więc mam nadzieję, że w lecie mieszkać
będziemy niedaleko od siebie i po długim milczeniu z jednej i z drugiej
strony będziemy mieli czas i całkowitą możność pomówienia ze sobą o
wszystkim, a materiału do poważnej rozmowy nagromadziło się mnóstwo.
Tylko, Przyjaciele, proszę Was, przestańcie przypuszczać, że ja kiedykolwiek
zajmowałem się poważnie frankmasonerią. Może to być bodaj nawet pożyteczne
jako maska czy jako paszport - ale szukać roboty we frankmasonerii to
jedno i to samo, a nawet gorzej, co szukać pociechy w alkoholu. W Londynie
nie chciałem wyprowadzać z błędu Hercena, bo nie mogłem odpowiedzieć
na inne pytania. Teraz będę miał do tego prawo i o frankmasonerii nie
będzie między nami mowy. Co się zaś tyczy Twojej propozycji, żebym pisał
w "Kołokole", to przyjmuję ją z radością i wdzięcznością.
Tylko daj mi przyjechać do Was. Zdecydowany jestem nic do tego czasu
nie drukować. Po pierwsze dlatego, że przy obecnych zajęciach nie chciałbym
zwracać na siebie uwagi, a po wtóre, zanim zdecyduję się na wypowiadanie
swoich poglądów na obecną sytuację w Rosji i sprawę rosyjską, chciałbym,
czuję po prostu konieczność pomówienia jeszcze raz i długo o wszystkim
a trois z Wami. Różniąc się z Wami, jak myślę, pod wielu względami -
rozumie się tylko co do dróg, a nie celów - tak wysoko cenię świadomą
głębię i siłę Waszych przekonań, że nie mogę i nie chcę występować na
zewnątrz z moimi poglądami, nie próbując jeszcze raz skonfrontować ich
z Waszą myślą. Do tego potrzebna jest rozmowa. List i druk lepsze są
dla ludzi nierzetelnych, bo co zostało napisane piórem, tego nie można
wymazać nawet toporem. Ale dla nas, ludzi rzetelnych, nie próżnych,
rozmowa będzie odpowiedniejsza. Tak więc odłóżmy wszystko do czerwca.
Zjednoczone
Włochy rozklejają się. We wszystkich prowincjach włoskich opozycja antyrządowa
rośnie coraz bardziej. Deficyt budżetowy, obawa przed nowymi podatkami,
spadek kursu papierów procentowych, biurokratyczne brudy i ucisk, zastój
we wszystkich sprawach i przedsiębiorstwach dotknęły głęboko całą ludność,
najbardziej nawet obojętnych i apatycznych - tak że nie widać innego
wyjścia prócz wojny. Tak samo bodaj dzieje się we Francji. Znowu będą
się starali bałamucić lud włoski narodowymi bredniami. Obawiam się,
że nawet sam Garibaldi da się po raz dziesiąty wyprowadzić w pole i
stanie się w rękach wiadomej Wam osoby narzędziem oszukiwania ludów.
Wszystko to jest mało pocieszające i niepiękne, ale jak się wydaje,
nieuniknione. Zresztą pozostaje nam na pociechę tylko jedno: jeśli nas
potłuką, będzie to szczęście dla Rosji, jeżeli zaś dostanie cięgi Napoleon
- wtedy przyjdzie kolej na Francję. Nam zaś pozostanie w każdym razie
rola Widzów. A zatem bywajcie.
Wasz
M. Bakunin
1.
Posts(criptum). Długo myślałem, o jaki szyfr pyta mnie Ogariow. Wreszcie
przypomniałem sobie o Sztokholmie. Szyfr pozostaje na przechowaniu u
księgarza - E. Skepparegatan nr 4, Stockholm. Napisz do niego wprost,
on zrobi, co mu polecisz.
2.
Posts(criptum). Powiedzcie "Panu", że otrzyma z Palermo od
niejakiego M-skiego zamówienie na wszystkie prace Hercena oraz na stary
i nowy "Kołokoł"; żeby zaraz wysłał wszystko za pobraniem,
nawet jeżeliby nie przysłano pieniędzy, i żeby dodał dokładny rachunek;
nie ma obawy o jakieś straty. Zamówienie pochodzi od mojej przyjaciółki,
księżnej Oboleńskiej. Pieniądze otrzymają niezwłocznie.